Cześć, świecie… znowu!

March 28, 2026

Niecały rok temu pisałem tu o “backendowym sercu i frontendowej duszy”. O PHP, REST-ach i WordPressie.

Ehh, druhu.

Gdyby mi wtedy ktoś powiedział, że za rok będę turbo ogarniał Javę i Springa, to bym się tylko uśmiechnął. A teraz? Teraz siedzę po łokcie w jakimś ogromnym startupie, gdzie każdy endpoint to mała przygoda, a każdy merge request to walka o przetrwanie.

PHP zostało gdzieś w tle – wciąż je szanuję, ale Java? Java to inna liga. Dependency injection, który ma sens. Beany, które żyją własnym życiem. Spring Boot, który odpala się szybciej niż moje poranne espresso (no, prawie).

I to nie jest flex. To po prostu dziwne uczucie, kiedy patrzysz wstecz i myślisz: “kurde, serio rok temu myślałem, że to już jest dużo?”.

Więc hej – jeśli ktoś tu jeszcze zagląda: kod się zmienia, stacki się zmieniają, ja się zmieniam. Ale dalej lubię, jak coś nie tylko działa, ale wygląda i zachowuje się tak, jak trzeba.

A startup? No cóż. Przeżyłem pierwszy rok. To już coś.

Dzięki, że tu jesteś. Jeśli coś Cię zainteresuje – albo chcesz pogadać o tym, jak nie zwariować przy skalowaniu microservice’ów – śmiało pisz.